Od redakcji
Spis treści
Nowości rynkowe
Wybrane artykuły
|
 |
Od redakcji
Zrównoważony rozwój: prawda czy frazes? Termin „zrównoważony rozwój” (ang.: sustainable development, sustainable growth) robi w ostatnich czasach oszałamiającą karierę – jest po prostu modny. Pojawia się w wypowiedziach polityków, speców od gospodarki, marketingu, nie stronią od niego również przedstawiciele wielkich koncernów. Stwierdzenie, że coś rozwija się w sposób zrównoważony, jest pewnego rodzaju słowemkluczem, mającym świadczyć o biegłej orientacji mówcy w zakresie prezentowanej problematyki. Często wystarcza jednak chwila zastanowienia nad treścią odbieranego przekazu, by dojść do wniosku, że „zrównoważony rozwój” pełni również funkcję socjotechniczną, jest narzędziem pozwalającym na odwróceniu uwagi od rzeczywistych problemów.
Nawet pobieżna orientacja w europejskiej problematyce transportowej daje możliwość wyodrębnienia najważniejszych kwestii, z którymi aktualnie boryka się cała branża: spadek koniunktury, rosnące ceny surowców – zwłaszcza paliwa, infrastruktura drogowa niedostosowana do olbrzymiego natężenia ruchu, brak kierowców… i cała gama spraw związanych z malejącymi zasobami paliw kopalnych i koniecznością walki z efektem cieplarnianym.
Zrównoważony rozwój środków transportu powinien sprawić, że ciężarówki i autobusy przyszłości będą nadal skutecznie służyć społeczeństwu. Muszą więc być rozwiązaniami wysoce elastycznymi pod względem konstrukcyjnym i eksploatacyjnym przy jednocześnie minimalnym szkodliwym oddziaływaniu na środowisko naturalne i wysokim poziomie bezpieczeństwa. Zdaniem piszącego te słowa zrównoważony rozwój w tym przypadku staje się rozwojem kompromisowym. Poruszamy się bowiem w przestrzeni pełnej ograniczeń, wynikających chociażby z obecności takich czynników, jak obowiązujące przepisy prawne, skuteczność techniczna wprowadzanych innowacji, możliwości wdrożenia nowych rozwiązań do produkcji wielkoseryjnej, wpływ na ekonomikę eksploatacji (np. zużycie paliwa), koszty wytworzenia i montażu w pojeździe. Jak na razie przemysł motoryzacyjny nie jest instytucją dobroczynną, więc chodzi również o zysk – ten zaś zależy od akceptacji ze strony użytkowników. To przecież oni w efekcie końcowym, kupując pojazdy, ponoszą większość kosztów.
Na spotkaniu prasowym zorganizowanym przez ACEA (Europejskie Stowarzyszenie Producentów Pojazdów) podczas Wystawy Pojazdów Użytkowych IAA 2008 w Hanowerze stwierdzenie o zrównoważonym rozwoju środków transportu padało kilkakrotnie. Czy zatem siedzący za stołem prezydialnym prezesi reprezentujący gigantów branży nie mieli nic konkretnego do powiedzenia, a mowa o zrównoważonym rozwoju była jedynie pustym frazesem? Moim zdaniem nie. Transport kołowy rozwija się stale – choć obecnie nieco wolniej. Producenci obecni na targach IAA wiedzą, na czym polega rozwój w równowadze. To poszukiwanie optymalnych rozwiązań, dzięki którym możliwe jest osiągnięcie zadowalającego poziomu zysku, a jednocześnie – zaspokojenie potrzeb użytkowników. O wnikliwości tych poszukiwań świadczy chociażby liczba zaprezentowanych na IAA 2008 premier. To również spojrzenie w przyszłość i mimo oczywistej wzajemnej konkurencji – wspólne działanie. Tu przykładem może być niemalże jednolita strategia rozwoju napędów i paliw alternatywnych.
Dr inż. Dariusz Piernikarski
redaktor naczelny
|